Wczesne wspomaganie rozwoju

« Powrót

SYTUACJA RODZINY DZIECKA NIEPEŁNOSPRAWNEGO (opracowanie z dnia 15.01.2015 r.)

 

Funkcjonowanie rodziny dziecka niepełnosprawnego

- postawy rodzicielskie

            15.01.15 roku odbyło się spotkanie z Rodzicami dzieci objętych wczesnym wsparciem rozwoju.

Na spotkaniu podjęliśmy temat strategii radzenia sobie, sposobom przystosowania do wyzwania, jakim stało się ich szczególne rodzicielstwo. Sposobom przystosowania często typowym, ludzkim, przyjrzeliśmy się pod kątem korzyści, jakie z niego płyną dla rodziny i jej stałości.

Tłem rozważań stał się proces przeżywania okresu od momentu, w którym Rodzice dowiedzieli się, iż ich Dziecko nie jest zdrowe.
Dowiedziawszy się, że ich dziecko jest w jakiś sposób „uszkodzone”, przeżywają szok. Kiedy on mija, jego miejsce zajmuje stan, który przypomina żałobę po stracie kogoś bliskiego
.

Przeważnie rodzice początkowo nie dowierzają (SZOK), że spotkało ich coś takiego. Potem próbują zaprzeczać (KRYZYS EMOCJONALNY), następnie pojawia się gniew i poszukiwanie winnego. Obok losu, opatrzności, niedopatrzeń służby zdrowia - winą obarczają samych siebie: czegoś nie dopatrzyliśmy, spotkała nas kara.

     Jednak nie da się cofnąć czasu ani zmienić faktu. Rodzice zaczynają zdawać sobie sprawę z własnej bezsilności. Pod naporem przerastającego ich problemu mogą doświadczać stanów depresyjnych. Okres ten może trwać długo, czasem ciągnie się w nieskończoność…

OKRES (czas) POZORNEGO PRZYSTOSOWANIA SIĘ do sytuacji jest kolejnym okresem w przeżyciach rodziców wychowujących dziecko z niepełnosprawnością.

 Formy przystosowania się:

  • Nadopiekuńczość:

U części rodziców rodzi się przekonanie, że muszą poświęcić własne życie opiece nad dzieckiem. Z rezygnacją godzą się na to poświęcenie, wyrzekają się prawa do własnego szczęścia.

Całkowite skupienie na potrzebach dziecka doprowadza z czasem do zapomnienia o małżeństwie, wreszcie o sobie. Więź małżeńska ulega stopniowemu rozluźnianiu, a sami małżonkowie stają się wyczerpani, zaczynają nierzadko chorować.

W/w postawa może być wzmacniana postawą otoczenia. Współczucie odbierane jest często, jako wzmocnienie, podziw.

Postawę rodziców różnicuje ich aktywność zawodowa. Matki najczęściej skupiają się na wychowaniu dziecka, ojcowie przede wszystkim na utrzymaniu rodziny. Wyczerpanie fizyczne, psychiczne obu stron jest źródłem nieporozumień. Obie strony, co jest zrozumiałe i oczywiste, oczekują wzajemnego zrozumienia. W sytuacji wyczerpania codziennymi, często męczącymi zabiegami, dochodzi do reakcji pełnych pretensji, impulsywnych wybuchów.  Jeżeli tym zdarzeniom nie towarzyszy refleksja, małżonkowie coraz bardziej oddalają się od siebie.

            Jirina Prekop podkreśla jedną z ważniejszych potrzeb dziecka w rodzinie. Patrzenie na lubiących się wzajemnie rodziców. Spotkanie ich ciepłego wzroku na sobie tworzy atmosferę akceptacji, stanowiącej jedną z piękniejszych form miłości. Życie rodziny, wychowanie to ustawiczne uczenie się siebie nawzajem. Uczenie się rozwiązywania tego trudnego zadania postawionego przed rodzicem przez los, życie.
Zauważenie siebie, prosty gest, ciepłe spojrzenie, oparcie na ramieniu może stać się ważnym elementem dbałości o więź małżeńską. Otwiera ona przestrzeń na dbałość każdego członka rodziny z osobna.
Dawanie siebie innym wymaga równowagi brania od innych, choćby w formie zorganizowania regenerującego odpoczynku.

Wzajemne zaufanie, wspieranie się małżonków stanowi fundament rodzicielstwa.

Innym sposobem przystosowania się do trudnej sytuacji jest:

  • Obojętność:

Rodzice sprawiają wrażenie obojętnych. Izolują się od otoczenia. Swoje zadania wykonują mechanicznie.  Z poziomu rozumienia, często doświadczają zamrożenia, odcięcia od uczuć, jako ich reakcja na trudną dla nich sytuację - traumę (często pozostają na etapie szoku, zaprzeczenia). Niestety z poziomu potrzeb dziecka postawa taka odbierana jest przez nie, jako odrzucenie, czy niezauważenie jego istnienia. Sytuacja ta jest bardzo raniąca dla dziecka.

            Pomocą mogłaby być empatyczna reakcja małżonka typu: „Widzę jak ciężko Ci kochać nasze dziecko” chęć rozumienia, brak oceny może okazać się cenną pomocą w „rozmrażaniu” rodzica.

  • Postawa życzeniowa:

Jeszcze inni nie tracą nadziei i... wierzą w cud. Pomimo wielokrotnych konsultacji z lekarzami, psychologami, terapeutami nie wierzą do końca w chorobę dziecka. Mają tendencję do wdrażania w życie każdego, nawet nierealistycznego pomysłu terapii np.: radzą się znachorów, podejmują działania magiczne. Nieustannie podsycana nadzieja na uzdrowienie dziecka dodaje im sił, jednak rodzice ci funkcjonują jakby we śnie, czasem tracąc kontakt z rzeczywistością.
            Postawy rodziców mogą się zmieniać zależnie od sytuacji rodziny albo postępu rozwoju dziecka. Żadna nie umożliwia samorealizacji rodziców, często doprowadza do rozpadu małżeństwa, ma szkodliwy wpływ na inne dzieci w rodzinie.

  • Konstruktywne przystosowanie się:

Rodzice po zakończeniu „okresu żałoby" nie liczą na cuda, ale też nie poświęcają siebie bez reszty. Akceptują swoje dziecko. Potrafią cieszyć się z jego najdrobniejszych sukcesów, nie dążą na siłę do osiągnięcia wytyczonych celów. Taka postawa daje największe gwarancje powodzenia wychowawczego.

Dzieci akceptowane, otoczone zrozumieniem i miłością, rozwijają się tak, jak na to pozwala ich choroba.

Dzieci uczestnicząc w rodzinnych i towarzyskich zdarzeniach, wzbogacają świat własnych przeżyć i doznań. Przysparzają przy tym swoim rodzicom satysfakcji i odwzajemniają uczucie.

Przedstawione okresy w przeżyciach rodziców są ujęciem modelowym. W przypadku konkretnych rodzin mogą one trwać dłużej lub krócej i mogą być mniej lub bardziej intensywne. Często bywa również tak, że rodzice nie dochodzą w swych przeżyciach do okresu konstruktywnego przystosowania się. Mogą trwać w poczuciu rozpaczy i poczuciu beznadziejności lub też mogą u nich dominować mechanizmy obronne, które z czasem ustępują miejsca przekonaniu, że już nic się nie da zrobić.

            Rodzicom potrzebny jest także kontakt z osobami, innymi rodzicami przeżywającymi podobne problemy. Potrzebne jest także porozumienie z ludźmi posiadającymi podobne problemy. Chodzi nie tylko o wymianę doświadczeń i informacji, ale o to, żeby zostać wysłuchanym przez kogoś, kto to wszystko zna i rozumie.
Rodzice czując wsparcie bez lęku mogą zadawać sobie pytanie, „co i jak możemy zrobić, aby pomóc naszemu dziecku?".
                                                           Dziękuję za możliwość spotkania z Państwem.

OPRACOWAŁA:

mgr Ewa Kraus

psycholog, terapeuta rodzin

BIBLIOGRAFIA:

1/ „Szczególne Rodzicielstwo” - Poradnik dla rodziców dziecka z niepełnosprawnością

Fundacja Promyk Słońca

 2/ Agnieszka Sobańska „Postawy rodziców wobec dziecka niepełnosprawnego”

 

 


Opracowanie: Profitnet.pl